|
Historia budowy naszego kościoła
(2)
Pierwszymi obiektami, których budowę rozpoczęto w roku 1982, były budynki parafialne. Pomiędzy tymi budynkami położona została płyta prezbiterium projektowanego kościoła. Pod prezbiterium powstała duża sala, obecnie wykorzystywana jako świetlica i miejsce imprez oraz różnych spotkań.
W roku 1983 postanowiono wykorzystać to pomieszczenie jako tymczasową kaplicę. Po uzgodnieniu z ks. Proboszczem grupa około 30 ochotników usunęła stemple i oczyściła podłoże. Przygotowano cement i piasek na wykonanie wylewki.
Pewnego wiosennego dnia parafianie "pod wodzą" majstra ochotniczo przystąpili do pracy. Niestety, około godziny 17, gdy do położenia wylewki pozostało jeszcze około 30% powierzchni, dało znać
o sobie zmęczenie ciężkim trudem. Również majster stracił zapał i ochotę do pracy. Wtedy jeden z parafian podpowiedział nam, w jaki sposób zmobilizować przede wszystkim jego, gdyż on wykonywał najbardziej odpowiedzialną część pracy.
Dzięki podjęciu nietypowych, ale niezwykle skutecznych działań udało się przekonać majstra do kontynuowania rozpoczętego dzieła, stosując odpowiednią perswazję skutecznie zachęcił również nas do intensywnej pracy, którą ukończyliśmy około 20:30. Byliśmy naprawdę bardzo zmęczeni, a zarazem dumni i szczęśliwi, bo mieliśmy wreszcie ciasną, ale własną kaplicę.
Rok 1983 to okres dużej aktywności ks. Proboszcza w zdobywaniu materiałów budowlanych (takie to były wówczas czasy). Dostawy cegły, cementu i stali zbrojeniowej przychodziły w różnych porach dnia, czasami w najmniej oczekiwanym okresie.
Tak było również w Wielki Czwartek tegoż roku. Około 15 nadeszła duża dostawa cegły (samochód ciężarowy z przyczepą) i należało ją szybko rozładować. Udało się w trybie nadzwyczajnym zmobilizować do wyładunku 6 parafian. Pracowaliśmy intensywnie, ale pomimo dużego wysiłku do godziny 18-tej nie udało się zakończyć rozładunku. Pragnąc uczestniczyć w liturgii Wielkiego Czwartku poprosiliśmy ks. Proboszcza o przesunięcie godziny rozpoczęcia modlitw. Wyładunek ukończyliśmy o 18:30 i po kilku minutach wspólnie ze zgromadzonymi wiernymi uczestniczyliśmy w liturgii wielkoczwartkowej.
W roku 1984, po uzyskaniu zgody na budowę kościoła, ruszyły prace przy wykonywaniu fundamentów. Duży udział w tych pracach mieli parafianie jako robotnicy fizyczni.
Po wytyczeniu zarysu fundamentów kościoła rozpoczęto wykopy. Po zdjęciu wierzchniej warstwy gruntu (wykorzystano do tego celu koparkę) okazało się, że pod nią znajduje się dobry piasek, który postanowiono wykorzystać jako składnik cementu. Wybieraliśmy go więc łopatami i taczkami wywozili na plac magazynowy. Dzięki posiadaniu własnego piasku udało się uzyskać liczące się oszczędności.
Po wybraniu piasku i osiągnięciu właściwego poziomu wykopu przystąpiono do szalowania i zbrojenia fundamentów. W zakupionej betoniarce, pod okiem mistrza, dziesiątki ochotników przygotowywało zgodnie z recepturą odpowiedni beton, który następnie był rozwożony taczkami na budowę. Prace te trwały od wiosny do późnej jesieni. Po wykonaniu fundamentów i kolumn wspierających rozpoczęto szalowanie i zbrojenie płyty kościoła.
W jedną z listopadowych sobót 1984 roku przystąpiono do zalewania płyty betonem o odpowiedniej wytrzymałości, dowożonym z betoniarni w Nowej Hucie. Sprowadzono specjalistyczny sprzęt z długim wysięgnikiem, który umożliwił sprawne zalanie całej płyty w ciągu jednego dnia. Po kilku tygodniach beton związał i przystąpiliśmy do usuwania szalunków. Nareszcie otworzyła się szansa urządzenia dolnego kościoła. Z zapałem przystąpiliśmy do wykonywania wylewki. Po zakończeniu tych prac przygotowano ołtarz i barierki ochronne na bocznych podwyższeniach.
Mieliśmy już upragniony dom Boży. Wreszcie mogliśmy uczestniczyć w nabożeństwach w dolnym Kościele, mając dach nad głową i dosyć dużą przestrzeń.
Dalsze prace przy wznoszeniu murów i układaniu dachu kościoła wykonywali kwalifikowani robotnicy, uprawnieni do pracy na wysokościach. Uczestnictwo parafian w budowie świątyni było coraz mniejsze i zakończyło się całkowicie w roku 1985.
Patrząc dzisiaj na nasz coraz ładniejszy kościół pamiętajmy, że stoi on na fundamentach wykonanych w ciężkim trudzie i znoju rękami sporej grupy parafian. Wierzymy, że ten fundament stanie się również mocną podwaliną naszej chrześcijańskiej wiary.
A.L.
|