Miesięcznik parafii NMP Matki Kościoła w Krakowie


Numer 6-7
sierpień-wrzesień 2002


O uśmiechu w kościele

"W kościele trzeba się od czasu do czasu uśmiechać
do Matki Najświętszej która stoi na wężu jak na wysokich obcasach
do świętego Antoniego przy którym wiszą blaszane wota jak meksykańskie maski
do skrupulanta który stale dmucha spowiednikowi w pompkę ucha
do mizernego kleryka którego karmią piersią teologii
do małżonków którzy wchodząc do kruchty pluszczą w kropielnicy obrączki jak złote rybki
do kazania które się jeszcze nie rozpoczęło a już skończyło
do tych co świąt nie przeżywają a przeżuwają
do moralisty który nawet w czasie adoracji chrupie kość morału
do dzieci które się pomyliły i zaczęły recytować:
Aniele Boży nie budź mnie niech ja najdłużej śpię
do pięciu pań chudych i do pięciu pań grubych
do zakochanych którzy porozkręcali swoje serca na części czułe
do egzystencjalisty który jak rudy lis przenosi samotność z jednego miejsca na drugie
do podstarzałej łzy która się suszy na konfesjonale
do ideologa który wygląda jak strach na ludzi"

ks. Jan Twardowski

Co skłoniło mnie do wyboru właśnie takiego tematu?
Fakt, iż coraz częściej uśmiech w kościele jest zastępowany przez śmiech w kościele. A różnica pomiędzy jednym a drugim jest aż nazbyt widoczna. Dlatego nie będę rozwodzić się nad problemem wesołkowatości oraz kiepskich żartów, które stanowią domenę młodego pokolenia, choć czasami odnoszę przykre wrażenie, iż utraciło ono wrażliwość dostrzegania tego co święte, niepozorne, piękne. I niestety coraz mniej osób reaguje na niewłaściwe zachowanie w Domu Bożym.

Uśmiech jest przejawem autentycznej radości, która ma swoje źródło w Najwyższym. Nie jest to poza zadowolonego z siebie faryzeusza, lecz nieśmiały, pełen pokory akt człowieka otwartego na łaskę przebaczenia. Nie kłóci się on z powagą ani szacunkiem miejsca świętego. Dlatego od czasu do czasu trzeba się uśmiechnąć w kościele: do sąsiadów na znak pokoju, do nieostrożnego wróbla, który wleciał przez okno, do przejętego ministranta, który zadzwonił w złym momencie i do dzieci, które w modlitwie wiernych proszą o zdrowie dla Matki Boskiej i Jezusa.

Należy pamiętać, że uczestnictwo w Uczcie Eucharystycznej ma być autentyczne i owocne. Aby tak się stało nie można traktować niedzielnej Mszy Św. rutynowo. Przekraczając próg świątyni musimy mieć świadomość cudu, który za chwilę stanie się naszym udziałem, oraz że miejsce w którym się znajdujemy jest święte. Potrzebne jest kilka chwil milczenia otwierających na przyjście Pana. Można wtedy powierzyć wszelkie troski Chrystusowi, który pozwala oddzielić to co istotne od tego co zbyteczne, podyktowane niepokojem.

Uśmiech jest cudem, którego doświadczamy poprzez pełne życzliwości zjednoczenie osoby obdarzającej i obdarowanej. Trzeba się uśmiechnąć "do Matki Najświętszej która stoi na wężu jak na wysokich obcasach" . Do Tej, która obdarza najczulszym uśmiechem. I rozumie najlepiej, bo przecież jak każdy z nas podejmowała trud życia codziennego, krzyż cierpienia.

Dlatego każdej niedzieli podczas Zgromadzenia Eucharystycznego powierzajmy opiece Matki Kościoła naszą wspólnotę, prosząc o dar uśmiechu, życzliwości i wzajemnego zrozumienia.

K.S.


Wartość Uśmiechu

" Darząc uśmiechem -
uszczęśliwiasz serce.
Uśmiech bogaci obdarzonego
nie zubożając dającego.
Nie trwa dłużej niż chwila,
Ale jego wspomnienie zostaje na długo.
Nikt nie jest tak bogaty,
by mógł nim pogardzić,
ani tak ubogi, by nie mógł nim darzyć.
Uśmiech niesie radość rodzinie,
umacnia w pracy,
świadczy o przyjaźni.
Uśmiech podnosi na duchu zmęczonych,
leczy ze smutku.
Gdy więc napotkasz kogoś
o twarzy ponurej,
obdarz go hojnie uśmiechem;
któż bowiem bardziej go potrzebuje
niż ten, co nie potrafi dawać?"

Faber




spis treści
strona główna