Całun Turyński - niezwykły dar Boga
CZĘŚĆ 2
Zdumiewająca wymowa treści Całunu
Po wszechstronnym przebadaniu Całunu stało się jasne, że to przedziwne płótno zostało nam pozostawione po to, abyśmy mogli dzisiaj zobaczyć wizerunek Jezusa Chrystusa i przekonać się o prawdziwości ewangelicznych opisów jego męki.
Szczegółowa analiza części płótna, pokazujących przód i plecy Człowieka z Całunu, pozwoliła dokładnie zidentyfikować ślady po dźwiganiu krzyża i biczowaniu, rany na stopach po przebiciu gwoździem, ślady po cierniach na głowie, miejsca pobicia twarzy Jezusa, ranę w boku, rany po gwoździach na nadgarstkach i od upadków na kolanach.
Na przedstawionym negatywie zdjęcia Całunu doskonale widać, co Jezus Chrystus przed śmiercią wycierpiał.
Bóg przemawia do nas
Każdy myślący człowiek na pewno się zastanawia, dlaczego Bóg pozostawił nam wierny obraz męki swego Syna, musimy więc odpowiedzieć sobie na to pytanie.
O Całunie niezwykle pięknie wyraził się Ojciec Święty Jan Paweł II, będąc w Turynie w 1998 roku: "Dla wierzącego istotne jest przede wszystkim to, że Całun jest zwierciadłem Ewangelii. Refleksja nad Całunem każe bowiem uświadomić sobie, że widniejący na nim wizerunek jest tak ściśle związany z tym, co Ewangelie opowiadają o męce i śmierci Jezusa, że każdy człowiek wrażliwy kontemplując go doznaje wewnętrznego poruszenia i wstrząsu".
Dla nas ludzi przełomu XX i XXI wieku, jakże często zapominających o Bogu, fenomen Całunu pozwala poznać prawdę o męce i Zmartwychwstaniu Chrystusa. Pokazuje nam równocześnie, że dopiero osiągnięcia współczesnej nauki umożliwiły ukazanie pełnego dostojeństwa oblicza Chrystusa, pozostawiając nas jednocześnie w całkowitej nieznajomości sposobu dokonanie tego wizerunku. Zmartwychwstały Chrystus zmusza nas w ten sposób do uznania w pokorze naszej podległości Bogu, który ciągle pozostaje dla nas Niepojętą Tajemnicą.
Do nas mieszkańców Krakowa Jezus Chrystus, który pozostawił nam wizerunek swojego oblicza, przychodzi również w innej postaci. Przecież w tym właśnie mieście w klasztorze w Łagiewnikach ukazywał się Siostrze Faustynie jako Bóg otwierający nam swoje serce, tą nieprzebraną skarbnicę miłosierdzia. Dzisiaj w tym pięknym Sanktuarium oczekuje naszego przybycia po to, aby obdarzyć nas swoją miłością i okazać wszystkim skruszonym swoje Boskie Miłosierdzie.
Przybywajmy więc do tego źródła niezmierzonych łask świadomi swojej grzesznej małości i niepojętej miłości naszego Boga i Pana, który za nas cierpiał rany, a zmartwychwstając otworzył nam wrota utraconego przez Adama i Ewę raju.
Artykuł opracowany został na podstawie materiałów opublikowanych w dwóch czasopismach:
"Nasza Arka" nr 3/2001 oraz "Jezus Żyje" nr 9/2001.
A.L.
|