Papież w Sanktuarium Guadalupe 1979
Z wszystkich relacji z ówczesnych podróży Papieża wiadomo, że i pobyt na Santo Domingo, i potem w Mexico City, Puebli, Oxace, Guadalaharze i Monterey gromadziły się niesłychanie wielkie rzesze ludzi. W tym sensie na pewno doświadczenia z Jasnej Góry wybitnie pomagały Ojcu Świętemu w pasterzowaniu kilkunastomilionowej nieraz rzeszy wiernych. Tylu ich zgromadziło się w pierwszym dniu pobytu na lotnisku i na trasie przejazdu w stolicy do katedry. Ludzi zgromadzonych wokół Sanktuarium w Gwadelupie następnego dnia też było mrowie. Dlatego po doświadczeniu spotkania z tak licznym i pięknym Kościołem Mexico City, gdy przedarłem się z kolegami do nowej i nowoczesnej Bazyliki Matki Bożej Gwadelupie,zamkniętej dla ograniczonej liczby uczestników Eucharystii, która inaugurowała Konferencję Episkopatów Ameryki Łacińskiej, poczułem się jak w skromnym i cichym kościele.
Chwila była to w moim życiu osobliwa. Chyba bowiem dopiero tam pojąłem, czym jest Kościół. Oto u szczytu amfiteatralnie zbudowanej świątyni oczy wszystkich były zwrócone ku ołtarzowi i znajdującemu się nad nim obrazowi, a właściwie obrazkowi Matki Bożej. Ukazała się Ona skromnemu rolnikowi, a dowodem, że Ją widział, były kwiaty. Ten mały człowieczek przedstawiony na obrazie to byli obecni teraz w katedrze i poza nią ludzie. Wewnątrz katedry ołtarz z Celebransem wznoszącym ku górze Kielich otoczony był wieńcem kardynałów i biskupów, niżej inni biskupi oraz setki księży, potem świeccy z rozmaitych stowarzyszeń. - Oto pełna wspólnota Kościoła ze swoją królową, Matką Chrystusa, Następcą Piotra i wszystkich apostołów, a także uczniów. Określenie soborowe Kościoła jako "sakramentu zbawienia" znajdowało w eucharystycznej tajemnicy wszystkich zebranych uczestników misterium Ukrzyżowania i Zmartwychwstania, Odkupienia swoje spełnienie i wypełnienie. A następcą Księcia Apostołów tym razem był biskup - sukcesor św. Stanisława biskupa ,męczennika. Byli tam jeszcze goście z całego świata, zwłaszcza z USA i Europy. Europy, i Bóg tylko wie, skąd jeszcze. Cały świat. Tę uroczystość transmitowano na wiele kontynentów. W czasach konfrontacji chrześcijaństwa z marksistowskim komunizmem na kontynencie najbardziej katolickim spośród obszarów Trzeciego Świata znaleźliśmy się oto w samym "oku cyklonu Ewangelii".
Marek Skwarnicki.
|