Miesięcznik parafii NMP Matki Kościoła w Krakowie


Numer 4 (86)
kwiecień 2009
Rok VIII



JUBILEUSZ 930-LECIA MĘCZEŃSKIEJ ŚMIERCI
ŚW. STANISŁAWA ZE SZCZEPANOWA


Część 4. Wskrzeszenie rycerza Piotra (Piotrowina)

Król Bolesław Śmiały zwołał radę, aby przekonać jej uczestników o rzekomej winie Stanisława w sprawie własności ziemi zmarłego Piotrawina. Czyniąc to, król liczył zapewne na to, że niepodobnym będzie znaleźć dowody niewinności krakowskiego biskupa i potwierdzić ją na zwołanym wiecu. Tymczasem...

[... ] Stanisław rzekł do króla i do całego ludu: "Oto jest ów Piotr, który umarł, a teraz przecież stoi przed wami żywy. Dowiedzcie się od niego, czy on jest tym, który mi sprzedał wieś i otrzymał za nią umówioną cenę. Osoba jego jest wam znana, grób otwarty, prawda oczywista, mocą Bożą co dopiero na waszych oczach dokonało się zmartwychwstanie". Król zaś i cały tłum ludzi stali zdumieni i oniemiali na widok tak niezwykłego cudu. Rodzina i krewni Piotra oraz wszyscy, którzy go znali, widząc co się z nim stało na ich oczach, nie mogli już szukać żadnych wykrętów.

Następnie Piotr upomniał krewnych, aby czynili pokutę za to, że chcieli skrzywdzić i narazili na wielkie trudy męża świętego i sprawiedliwego, bo gdyby tego nie poniechali i nie pokutowali, czekałoby ich wiele kar i mąk, po czym dodał: "sami wiecie, że nie mieliście żadnego udziału w mojej ojcowiźnie, którą sprzedałem biskupowi krakowskiemu, Stanisławowi".

Król Bolesław przeto i jego współsędziowie stwierdziwszy prawdziwość dowodu zgodnie przyznali biskupowi słuszność i bez czyjegokolwiek sprzeciwu przekazali wieś w jego całkowite posiadanie. Z czasem wspomniana wieś Piotrawin z niewiadomych przyczyn wyszła z władania kościoła krakowskiego.


ks. Stanisław Kracik






4. Wskrzeszenie rycerza Piotra (Piotrowina)

Na pierwszym planie czwartej części sarkofagu przedstawiony jest Piotrowin (z ręką bpa Stanisława na głowie) zwracający się do króla Bolesława i reszty tłumnie zgromadzonego na wiecu ludu. Miał wówczas wskrzeszony wypowiedzieć słowa: "Otom zmartwychwstał na prośby i dzięki zasługom tego świętego męża i z woli Bożej przychodzę tutaj, aby dać świadectwo prawdzie. Stwierdzam tedy wobec was wszystkich, że sprzedałem biskupowi krakowskiemu Stanisławowi Piotrawin, dawniejszą moją ojcowiznę i otrzymałem zań równowartość pieniężną, a krewni moi nigdy nie mieli żadnych praw do tej wsi. Świadkowie zaś, którzy byli obecni przy tym akcie, a uchylili się od złożenia świadectwa pod wpływem strachu, przekupstwa, z życzliwości dla moich krewnych czy z nienawiści do Biskupa winni wiedzieć, że o ile nie będą pokutować za swój występek, to zostaną pozbawieni możności obcowania z Bogiem, który jest prawdą".

Król przeto i jego współsędziowie stwierdziwszy wiarygodność takiego świadectwa zgodnie przyznali Stanisławowi słuszność i bez czyjegokolwiek sprzeciwu przekazali wieś w jego całkowite posiadanie.





Spis treści
Strona główna