..........

..

..

..

..

..

..

..

..

..







rok 2012 ...

Odnotowujemy kolejny już raz (czyli tradycja) występ na spotkaniu opłatkowym w Ogrodzie Botanicznym, jaki organizuje corocznie Pan Prof. Wiech. Spotkanie jest oczywiście ściśle tematyczne, więc i takiż repertuar. Jak się uparliśmy na "tradycję", to skład też mocno przerzedzony, no i brzmienie (jak twierdzą naoczni/nauszni świadkowie) całkiem niezłe. Jakość brzmienia można wywodzić stąd, że w mniejszej masie każdy czuje dużo większą odpowiedzialność za to co emituje i nie można "wozić się" na kolegach, natomiast samą ilość osób koncertujących stąd, że nie każdy śpiewak-amator może sobie pozwolić na poświęcenie kilku godzin dziennnie cztery razy w tygodniu na sprawy chóralne.
14 stycznia 2012

Po zeszłorocznej absencji powróciliśmy na scenę uczelnianego koncertu kolędowego (noworocznego) organizowanego przez UJ, który już solidnie wrósł w zestaw propozycji kulturalnych Krakowa. Pojawiły się więc chóry z uczelni naszego pięknego miasta oraz reprezentacyjna orkiestra dęta AGH i, zgodnie z tematem koncertu, zabrzmiały kolędy oraz piosenki "christamasowe" błędnie zaliczane przez niektórych do grupy kolęd i pastorałek. Tradycjonaliści troszke się krzywią z powodu takiego doboru repertuaru, ale osoby uważające, że koniecznie trzeba coś zmieniać, proponują to, co sami uważają za godne uwagi. Niech i tak będzie, byleby tylko czysto i równo zaśpiewać. My zaśpiewaliśmy trzy tradycyjne kolędy i jedną pastorałkę wkładając w nie całą swoją duszę. zdjęcia
16 stycznia 2012

Warsztaty zimowe odbyły się tym razem w zupełnie nowym miejscu - pensjonacie "U Kazika" w Orawce. Solidnie napięty plan prób został leciutko zmodyfikowany, bo przecież trzeba było użyć trochę zimy i ferii zjeżdżając na nartach, workach, tzw. "dupolotach" i czym kto dysponował. Niektórzy zapomnieli jak się jeździ na sankach, inni trenowali zjazdy "bobslejami", część lepiła postać Buki, śnieżki latały stadami, ale znalał się i taki, który w wolnych chwilach nie sankował, tylko produkował "midi" do jednego z utworów, który będziemy śpiewać za półtora tygodnia w Filharmonii Krakowskiej. Znowu kawał pracy, radości i niedospanych nocy za nami (emeryci na facebook'u piszą, że im tęskno). zdjęcia
21 lutego 2012

Ależ koncert był! Nasz debiut na scenie Filharmonii Krakowskiej z okazji pierwszych obchodów Dnia poświęconego pamięci "żołnierzy wyklętych". Śpiewliśmy w połączeniu z chórami Uniwersytetu Papieskiego i Uniwersytetu Jagiellońskiego, pod ręką aż sześciorga dyrygentów krakowskich. Do tego artystycznego gremium włączony był również Pan Andrzej Kołakowski, bard tej tematyki. Dwugodzinny koncert zrealizowany był na podstawie oryginalnych tekstów historycznych, listów, wyważonych komentarzy i prawie dwudziestu pięknie opracowanych i takoż zaśpiewanych utworów tematycznych. Około dwustu artystów na scenie, niemalże tysięczna widownia i niezliczone wrażenia. Patrząc w telewizor możnaby sądzić, że dzisiejszy patriotyzm ogranicza się do piłkarskiego, czy narciarskiego kibicowania, a jeśli jest pokazywane coś więcej, to odzywają się w tle komentarze, że to polski nacjonalizm. Widownia wczorajszego koncertu w bardzo dużym stopniu wypełniona była, oprócz oczywiście świadków tych wydarzeń, ludźmi młodymi i bardzo młodymi, co świadczy o potrzebie poruszania tej tematyki - również w ten sposób, bo na lekcjach historii w naszych szkołach to raczej, niestety, rzadkość. zdjęcia
* - migawki z koncertu w hołdzie Żołnierzom Wyklętym (zdjęcia i filmy: Józef Wieczorek)
* - Foto kronika Miasta Krakowa
1 marca 2012

Mieliśmy swoje dziesięć minut w czasie Dni Otwartych zorganizowanych przez nasz Uniwersytet. Sporo Wydziałów, grup i zespołów przygotowało swoje stoiska (zupełnie jak na targu) i pokazywało chętnym swoje najlepsze strony. Oczywiście pokazywali ci, którzy mieli co pokazać, oraz ci, którzy mieli trochę czasu i zapału. My wyemitowaliśmy trzy hiciory rozrywkowe i trzeba powiedzieć, że soliści spisali się na medal. Ktoś z fanclubu, na łamach facebook'a, podziękował i napisał coś o brawach (ale widzieliśmy, że jeden słuchacz* / widz* / okupant krzesła* przysypiał w czasie koncertu).
* - niepotrzebne skreślić
14 marca 2012

Odśpiewaliśmy Panu Profesorowi Petrowi Belikowi należne utwory, przewidziane protokołem nadania doktoratu honorowego. Największe wrażenia w czasie tej uroczystości (a właściwie tuż przed jej startem) dopadły jednego ze słowackich dziekanów, który zemdlał i potrzebna była pomoc lekarska. Dziwi mnie to troszkę, bo przecież my jeszcze nie zaczęliśmy śpiewać, więc wrażenia nie osiągnęły jeszcze stanu apogeum (... może zapomniał słowa drugiej zwrotki Gaudeamus igitur??). Reszta uroczystości nie obfitowała już w "nagłe zwroty akcji".
14 kwietnia 2012

Róg Zbramira - o takie trofeum walczą co roku sygnaliści myśliwscy na zamku w Niepołomicach. Dlatego tu, ponieważ niejaki Zbramir był łowczym króla Władysława Jagiełły w tutejszej Puszczy. Stąd nie inaczej, a po królewsku, leśnicy i myśliwi krakowsko-niepołomiccy podjęli wszystkich gości i zawodników. Ciekawe czy Hreczecha (szerzej znany ze swej funkcji Wojskiego) przecisnąłby się w okolice pierwszej piątki ze swym długim, cętkowanym, krętym ... Pięknie grali. W konkursie było również miejsce na myśliwskie śpiewy, no i to był powód, dla którego nasz Zespół pojawił się na polu rywalizacji. Zachwyciliśmy (a może tylko obudziliśmy?) publiczność i jurorów trzema pieśniami tematycznymi i nasz zbiór trofeów powiększył się o piękny, "chóralny" Róg Zbramira, przewidziany dla najlepszego zespołu wokalnego stającego w szranki tej kategorii. Uczciwość nakazuje powiedzieć, że poza nami w te szranki nie stanął nikt, no i złośliwcy mogą mówić, że byliśmy bezkonkurencyjni. A potem pieczona sarnina, smalec, piwo ... Bardzo ciekawa impreza. Że się wyrażę: "Darz Chór". zdjęcia
15 kwietnia 2012

Maj zazwyczaj pełen jest różnych imprez, na których śpiewów chóralnych zabraknąć nie może. W ramach Festiwalu Nauki też można zabłysnąć w ten sposób. W tym roku Akademia Muzyczna zorganizowała, jako część Festiwalu, "Maraton Chóralny" i rzeczywiście wiele zespołów pojawiło sie na deskach Filharmonii. Kto wysiedział na widowni tyle czasu, ten mógł wysłuchać wielu ciekawych utworów. Z naszych gardeł i serc popłynęło "Miserere" Rizziego, a na zakończenie całości Maratonu powtórzyliśmy, łącznie z chórami z UJ i UJPII, "Ojczyznę" Nowowiejskiego. Powtórzyliśmy, bo dwa i pół miesiąca temu ten utwór, w tym szacownym miejscu, w tym składzie wykonywaliśmy. Piękne są takie chwile. Ja poproszę o powtórkę pomysłu w przyszłym roku, ale niekoniecznie w maju.
11 maja 2012
Dwa dni później, w kolejnej odsłonie tej samej imprezy, już tylko trzy zespoły bawiły publiczność na Rynku Głównym w Krakowie utworami rozrywkowymi. Między jednym deszczem a drugim, w raczej niskiej temperaturze, próbowaliśmy rozgrzać około dwustuosobową publiczność. Niektórzy nawet tańczyli.
13 maja 2012

Niebawem będzie komentarz.
14 maja 2012

Niebawem będzie komentarz.
17 maja 2012

Obowiązki zespołu uniwersyteckiego nie są specjalnie skomplikowane, ale za to regularne. Co roku powtarza się uroczystość promocji habilitacyjnych i doktorskich, więc prezentujemy wtedy "zestaw okolicznościowy" i (moja ulubiona część) wysłuchujemy jakimi tematami naukowymi zajmują się bohaterowie uroczystości. Największa jednak, trzymająca głównie Naszą Panią Dyrygent w napięciu do ostatniej chwili niewiadoma, to skład Zespołu, którym można wówczas zadysponować.
19 maja 2012

do góry