Henryk Pietras SJ
Po¶miertna kariera ¶w. Hipolita
Każde studia nad teologią przełomu II i III wieku, a również nad historią Ko¶cioła tego okresu, zderzają się, chcąc nie chcąc, z enigmatyczną postacią Hipolita. Mówiono o nim, że był biskupem, heretykiem - nowacjaninem, kapłanem rzymskim, męczennikiem za wiarę, autorem mnóstwa dzieł, na cze¶ć którego nawet miano sporządzić statułę, znalezioną następnie gdzie¶ w Rzymie czy pod Rzymem i ustawioną w Bibliotece Watykańskiej. Dawno już zauważono, że różnice pomiędzy poszczególymi dziełami przypisywanymi Hipolitowi są tak duże, że trudno uwierzyć, by były dziełem jednego człowieka; w trakcie tego artykułu postaram się omówić poszczególne stanowiska różnych autorów i wyciągnąć jakie¶ wnioski.
 W jednym z tych dzieł, mianowicie w Philosophoumena, zwanym również Refutatio lub Elenchos, odnalezionym fragmentarycznie na początku XVIII wieku, a w dużej czę¶ci w roku 1842 na Górze Atos pod imieniem Orygenesa, autor  zdradza wyraĽną niechęć do papieża Kaliksta oskarżając go o malwersacje finansowe, herezję sabeliańską i w ogóle zdradę tradycji apostolskiej. Jako że o Hipolicie mówiono, iż by  antypapieżem, rozpowszechni a się wie¶ć, że to w a¶nie ten konflikt miałby wręcz doprowadzić do wyboru autora na biskupa jakiej¶ frakcji Ko¶cioła Rzymu. Autorstwo Orygenesa wykluczono natychmiast, nigdy bowiem nie był on antypapieżem, a w Rzymie był tylko z wizytą za papieża Zefiryna. Podejrzenie napisania dzieła padło więc na Hipolita, czczonego jako męczennika i znanego już - w czasie odkrycia Elenchos - ze statuły.
 Jak było naprawdę? Trudno o jednoznaczną odpowiedĽ, przeanalizujmy jednak wszystkie znane nam Ľródła i przyjrzyjmy się hipotezom uczonych.  Przez całe stulecia dokładano starań, by sharmonizować te wiadomo¶ci, mimo tkwiących w nich sprzeczno¶ci. Jednemu Hipolitowi przypisywano więc wszystkie występujące pod jego imieniem dzieła, nie zważając na istniejące między nimi różnice. Co najwyżej zastanawiano się nad rozległo¶cią zainteresowań ich autora.
 Materialnym wsparciem dla takiego utożsamienia była wspominana już statua, datowana na III wiek, a odkryta podobno na tak zwanym  cmentarzu Hipolita" przy bramie tyburtyńskiej w Rzymie; siedzącej figurze naturalnej wielko¶ci brakowało głowy i kończyn, a i reszta by a mocno zniszczona. Na jej cokole wygrawerowano spis dzieł. które uznano za hipolitańskie, oraz kalendarz obchodów Paschy, o którym także wiadomo, że był dziełem Hipolita. To naprowadziło na natychmiastową wręcz identyfikację siedzącej postaci ze ¶więtym Hipolitem. Figurze doprawiono więc brodatą głowę i ustawiono w Bibliotece Watykańskiej, podpisując: STATUA HIPPOLYTI PORTUENSIS EPISCOPI... Taki stan wiedzy przeszedł do podręczników i w wielu jest obecny do dzi¶.
 Na statui znajdują się tytuły następujących dzieł:  Zauważmy, jakie tytuły mogły wskazywać na Hipolita. (1), (2) i (3) potwierdza Hieronim; na (6) powołuje się autor Elenchos; o (7) pisze Focjusz; (9) po¶wiadcza Euzebiusz i Hieronim; (11) - czę¶ciowo Hieronim; (12) Leclercq przypuszcza tożsame z Przeciw Marcjonowi .
 Słabą stroną tych identyfikacji jest jednak banalny fakt, że na powyższe tematy pisało wówczas wielu chrze¶cijańskich pisarzy: O Psalmach pisał również Orygenes i wielu innych, o Pytonisie Justyn, Tertulian i Orygenes, obliczanie daty Paschy było konieczno¶cią wszystkich Ko¶ciołów, a zmartwychwstanie tematem ze wszech miar apologetycznym, o czym ¶wiadczy choćby pismo Atenagorasa. Zachodzi więc poważne podejrzenie, że najpierw była potrzebna identyfikacja postaci ze statuły z Hipolitem, by następnie znaleĽć autora dla dzieł tam wymienionych.
 Statułą tą zajęła się pani archeolog Margherita Guarducci i w swych kolejnych pracach ukazała ją jako do¶ć dowolną składankę różnych elementów. A analizy ubioru wyrze bionej osoby okazuje się, że figura jest złożona z okaleczonej marmurowej postaci żeńskiej siedzącej na tronie, wykonanej w pierwszej połowie II wieku, a ozdobionej napisami greckimi w latach 222-235. Ornamenty wskazują, że musiała to być filozofka którą można by utożsamić z Temistą z Lampsaco, uczennicą Epikura. O stopniu zniszczenia figury ¶wiadczyć może zapis wydatku, jaki poniosła Biblioteka Apostolska w dniu 16 IV 1551 roku, kiedy jej prefektem był kardynał Marcello Cervini, póĽniejszy papież na trzy tygodnie, Marcello II. Otóż zapłacono dwa skudy i osiem julianów za transport kamienia (sasso) z wyrytym kalendarzem greckim z Galerii Papieskiej (dzi¶ Galeria Rafaela) do biblioteki - chodziłoby o tę wła¶nie czę¶ć rzeĽby, tak zniszconą, że okre¶lono ją zaledwie nader ogólnym s owem sasso. Drugą czę¶ć stanowią nogi i stopy pochodzące z innej statuły, również żeńskiej, trochę jednak większej. Ukoronowaniem jest dadanie głowy, której wzór widzi pani archeolog w figurze ¶w. Piotra z Bazyliki Watykańskiej. Dokonał tego montażu samodzielnie Pirro Ligorio, główny architekt Bazyliki Watykańskiej po Michale Aniele, przedstawiający się jako znalazca figury i jej rekonstruktor. Tenże prawdopodobnie dołożył cały opis dotyczący znalezienia w okolicach Verano na podstawie identyfikacji wymienionych na cokole dzieł z pismami Hipolita. Ta za¶ opierała się tak naprawdę na zbieżno¶ci (przypuszczalnej!) jedynie kilku tytułów, jak już zaznaczyłem. Pani Guarducci daje kilka innych przykładów na takie dopasowywanie faktów do teorii przez Pirro Ligorio. O tym, gdzie  powinna" być znaleziona statuła ¶w. Hipolita Ligorio wiedział być może z Liber Pontificalis, który podaje, że papież Hadrian I (772-795) odnowił cmentarz ¶więtego Hipolita przy ko¶ciele ¶więtego Wawrzyńca, oraz z ¶redniowiecznej tradycji, wedle której nazywano  wzgórze przy tym ko¶ciele mons sancti Ypoliti. Przytaczana autorka snuje hipotezę, że figura filozofki mogła stać w jakim¶  kulturalnym" miejscu, na przykład w bibliotece Panteonu, założonej przez Aleksandra Sawera; to tłumaczyłoby, dlaczego kalendarz zaczyna się od pierwszego roku jego panowania. Spis tytułów na cokole interpretuje za¶ po prostu jako katalog jednej szafy ze zwojami
 Wyłom w jednolitej opinii na temat enigmatycznego Hipolita uczynił jednak, jeszcze przed odkryciami związanymi ze statułą, Pierre Nautin w 1947 roku. Powtórzył i u¶ci¶lił swoje stanowisko w 1961 roku, a stre¶cił w Dizionario Patristico e di Antichit  Cristiane (1791nn). Jego zdaniem Hipolit jest autorem następujących dzieł, znanych z fragmentów zachowanych w kilku językach, lub przynajmniej z tytułu:  Kto¶ inny natomiast byłby autorem tych oto pism:  Jako że B/2 występuje w manuskrypcie pod imieniem  Josipos", a jedno ¶wiadectwo to samo imię przypisuje też Kronice, Nautin całą serię pism, oznaczoną literą B przypisuje Josipowi, który miałby być antypapieżem przeciwko Kalikstowi. Problem jedynie w tym, że o takim cz owieku milczą wszystkie Ľródła.
 Głównym argumentem Nautina za odmiennym autorstwem Syntagmy (A/18) i Philosophoumena (B/1), było spostrzeżenie, że Syntagma zwalcza herezje w oparciu o Pismo ¦więte, a drugie dzieło odnosi wszystkie herezje do szkół filozoficznych. Niezwykle wnikliwie porównuje też Kronikę z danymi chronologicznymi znanymi z jednogło¶nie hipolitowego Komentarza do Księgi Daniela i dowodzi, że się nie zgadza.
 Hipoteza Nautina wznieciła wiele dyskusji, które dalej trwają.
 W 1976 roku odbyła się sesja na  Augustinianum", w czasie której  profesorzy Vincenzo Loi i Manlio Simonetti zgodzili się z podziałem pism przypisywanych Hipolitowi, odrzucili jednak wiarę w istnienie Josipa, postulując istnienie dwóch Hipolitów: kapłana rzymskiego i biskupa jakiego¶ miasta na Wschodzie, których pomylił Euzebiusz, a za nim Hieronim i wszyscy inni. Hipoteza ta upowszechniła się w nauce na paręna¶cie lat. Sami jednak profesorzy  Augustinianum" nie dali spokoju kwestii, i w roku 1989 po¶więcili Hipolitowi spotkanie panelowe na rozpoczęcie roku akademickiego. Joseph Frickel od nowa opowiedział się za jednym Hipolitem, kapłanem rzymskim, polemizując z założeniem Nautina, że CN jest reprezentatywną czę¶cią Syntagmy. Z porównania wiadmo¶ci o Noecie z tego dziełka, oraz tego, co pisze na ten temat Epifaniusz w Panarion 57 wynika, że Epifaniusz opierał się na jakim¶ starszym i prostszym Ľródle, niż CN, które z kolei mogłoby być odrębnym dziełkiem Hipolita, napisanym w celach teologicznych, dla wyja¶nienia doktryny Logosu w opozycji do monarchianina Noetosa. Z kolei wskazuje na podobieństwa między CN i Elenchos - niezbyt liczne - i kończy twierdzeniem, że według wszelkiego prawdopodobieństwa ciągle chodzi o jednego autora, tego, którego dzieła wypisano na postumencie statuły z Biblioteki Watykańskiej.
 Wręcz odwrotne stanowisko zajął wtedy Manlio Simonetti. Nie zgodził się z argumentami Frickela za podwójną redakcją CN dokonaną przez Hipolita, ani za jedno¶cią autora Elenchos i CN dowodząc, że pierwsze odpowiada mentalno¶ci teologicznej Rzymu, a drugie nie. Jednym z najpoważniejszych - moim zdaniem - argumentów Simonettiego jest spostrzeżenie, że w Rzymie, w przeciwieństwie do Wschodu, prawie w ogóle nie uprawiano egzegezy Pisma ¦więtego i nie pisano komentarzy biblijnych. Gdyby autorem licznych pism egzegetcznych znanych pod imieniem Hipolita miał być Rzymianin, byłby to wyjątek wręcz nieprawdopodobny. Na dodatek, gdyby tak było, prawdopodobnie sława autora skłoniłaby innych do na¶ladownictwa tego typu twórczo¶ci. Nic za¶ takiego nie miało miejsca, a przynajmniej żadne znane dzi¶  ród a tego nie potwierdzają. Na dodatek analiza Elenchos, niewątpliwie napisanego w Rzymie, wykazuje minimalne zainteresowanie Biblią ze strony autora, rzecz prawie że niemożliwa w wypadku wytrawnego egzegety, o którym wiadomo, że głosił wiele kazań, i to tak dobrych, że poszedł go raz posłuchać nawet sam Orygenes, jak dowiedział się skąd¶ ¶w. Hieronim. Ten fakt jest zresztą kolejną przesłanką dla odróżnienia autora - egzegety od Hipolita Rzymskiego, gdyż na Zachodzie raczej prezbiterzy nie głosili kazań, tylko biskupi, a Orygenes był w Rzymie za papieża Zefiryna, czyli przed hipotetyczną schizmą Hipolita i jego antypapiestwem. W interpretacji statuły Simonetti zgadza się z panią Guarducci proponując tylko inną hipotezę co do miejsca ustawienia statuły w starożytnym Rzymie. Miałaby to być nie biblioteka w Panteonie, ale siedziba jakiej¶ wspólnoty chrze¶cijańskiej, której potrzebny był kalendarz dla wyznaczania daty Wielkanocy i dlatego wyryli go na statule, co do której zapomniano już, że przedstawiała uczennicę Epikura. Inne tytuły byłyby za¶ spisem ksiąg w posiadaniu tejże wspólnoty. W rezultacie Hipolit Rzymski (je¶li w ogóle Hipolit) byłby autorem tylko Elenchos, Przeciwko Grekom i Platonowi i ewentualnie Kroniki. Fakt, że pierwsze z tych dzieł zachowało się pod imieniem Orygenesa, drugie Josipa, a trzecie jest anonimowe lub Josipowe (tylko utożsamiane z Kroniką wspomnianą na statule) mógłby ¶wiadczyć o tym, że zwolennicy rzymskiego autora uznawanego za schizmatyka i antypapieża ukrywali jego pisma pod cudzymi imionami. Była to praktyka do¶ć powszechna, a najlepszym na to przykładem są pisma Apolinarego podpisywane imieniem - między innymi - Atanazego.
 Równie  podejrzane" jest przypisywanie Hipolitowi Rzymskiemu Tradycji Apostolskiej, której tekst jest w rzeczywisto¶ci rekonstrukcją dokonaną przez Schwartza na podstawie póĽniejszych dokumentów, a tylko utożsamiony z jednym z tytułów na statule, co do charakteru której naonczas nikt nie miał wątpliwo¶ci. Jest to za¶ o tyle wątpliwe, że jedyny znany fragment grecki tekstu nosi inny tytuł niż na statule. Na temat tego dziełka istnieje jednak odrębna potężna literatura, która tylko czę¶ciowo dotyka problemu  jedno¶ci" Hipolita. Opinie za¶ wahają się od jednoznacznego uznawania autorstwa Hipolita, po uznanie pisma za sztuczny twór nowoczesnej nauki.
  Pies szczeka, a karawana idzie dalej".
 W dyskusję włączył się Victor Saxer uznając stanowisko Simonettiego, wątpiącego czy w ogóle był w Rzymie jaki¶ Hipolit, za skrajne i proponując nowe rozwiązanie. W rezultacie, przede wszystkim w drugim ze wspomnnianych w poprzednim przypisie opracowań, skłania się do uznania istnienia dwóch Hipolitów, wschodniego - znanego Euzebiuszowi - i Rzymskiego - antypapieża za czasów Kaliksta, Urbana i Poncjana (ok. 217-235), który jednak na wygnaniu pojednał się z papieżem i Ko¶ciołem i dlatego został oficjalnie uznany za ¶więtego męczennika, jednakże bez uznania ważno¶ci jego episkopatu; stąd liturgiczny tytu  "kap an i męczennik". Tenże Hipolit utożsamiłby się w póĽniejszej legendzie hagiograficznej z Hipolitem biskupem Pontu, który jednak nie istniał naprawdę. Autor nie podejmuje się rozgraniczenia, które z dzieł byłyby Hipolita Wschodniego, a które Rzymskiego. W stosunku do Tradycji Apostolskiej pozostaje za¶ na stanowisku, że nie ma powodów, by wątpić w autorstwo Hipolita.
 W roku 1995 ukazała się książka, która wprowadziła pewne modyfikacje w istniejące hipotezy. W bardzo systematyczny sposób odniósł się do niej Simonetti w obszernym artykule; za nim streszczam wyrażone w niej poglądy. Autor podkre¶lił znaczenie wspólnot ko¶cielnych, jakie w Rzymie mogły gromadzić się wokół Kaliksta i wokół jego antagonisty w osobie autora Elenchos. Różnice pomiędzy obu wspólnotami miałyby charakter doktrynalny: Kalikst skłaniałby się ku tradycyjnemu monarchianizmowi, podczas gdy  opozycja" opierała się na rozwijającej się coraz bardziej teologii Logosu podkre¶lającej rozróżnienie Ojca i Syna. Miałem już okazję gdzie indziej wykazać - a przynajmniej "pokazać" - że rzymski monarchianizm nie był koncesją na rzecz sabelianizmu, ale płynął przede wszystkim z obawy rozbicia monoteizmu i popadnięcia w triteizm. Na czele wspólnoty opozycyjnej miałby po autorze Elenchos stanąć kapłan Hipolit, póĽniejszy męczennik, który w Przeciw Noetosowi wykazał, że doktryna oddzielająca Ojca i Syna w duchu antymonarchiańskim nie tworzy niebezpieczeństwa triteizmu. Dziełem tym miałoby się mu udać pogodzić antagonistów, a znakiem tej zgody byłoby ustawienie w ko¶cielnym miejscu publicznym statuły zapomnianej filozofki, której to statui  nadano znaczenie wybrażenia Chrystusa-Mądro¶ci. Dzieła wymienione na cokole statuły byłyby pismami powstałymi w ramach tej wspólnoty, którą okre¶lili¶my jako opozycyjną, bez wględu na to, kto był ich autorem: anonimowy autor Elenchos (jak widzieli¶my, utożsamiany z enigmatycznym Josipem przez Nautina), Hipolit (jak suponuje Saxer), czy jeszcze inni, obecnie nieznani.
 Hipoteza ta jednak wymagałaby, żeby Hipolit napisał swoje CN do¶ć póĽno, po ¶mierci Kaliksta, gdyż wiadomo skąd inąd, że Hipolit pogodził się z papieżem Poncjanem dopiero około roku 235, czyli po napisaniu przez Tertuliana polemiki z Prakseaszem. Porównanie tych dwóch dziełek wskazuje za¶ raczej na pierwszeństwo chronologiczne Tertuliana.
 Niepotrzebnym wydaje się przytaczanie wszystkich dyskutowanych przez Simonettiego punktów należących do tez i hipotez Brenta, zwłaszcza odnoszących się do konstytucji Ko¶cioła w Rzymie na przełomie II i III wieku. Ważne jednak jest, że Brent skłonił Simonettiego do dopuszczenia możliwo¶ci innej, niż głoszona przez niego do tej pory. Co prawda dalej skłonny jest on utożsamiać autora CN z Hipolitem wspominanym przez Euzebiusz i Hieronima jako biskupa jakiego¶ miejsca w Azji i odróżniać go od autora rzymskiego, ale widzi również możliwo¶ć przyjęcia, że było inaczej: tenże Hipolit, wykształcony na Wschodzie i obeznany z tamtejszą teologią i egzegezą, mógłby się przenie¶ć za młodu do Rzymu, po lub przed napisaniem CN. Tam nawiązałby kontakt z autorem Elenchos i jego wspólnotą, jako prezbiter, a po zej¶ciu ze sceny tegoż i Kaliksta przejąłby przywódctwo grupy i doprowadził do zgody ze wspólnotą papieża Poncjana. Dwie sprawy pozostawałyby jednak poza możliwo¶cią akceptacji: jedno¶ć autora wszystkich pism znanych pod imieniem Hipolita i łączenie Hipolita lub jakiegokolwiek innego pisarza ze statułą i tytułami wymienionych na niej dzieł.
 Mamy więc - grosso modo - cztery opinie. Zbierzmy je z małym komentarzem.  Opinia ta nie bierze pod uwagę różnic doktrynalnych pomiędzy poszczególnyi dziełami, zwłaszcza Elenchos i Przeciw Noetosowi oraz nie wyja¶nia, co zrobić z wiadomo¶cią Euzebiusza o Hipolicie - biskupie wschodnim.  Rekonstrukcja opiera się na skromnej tradycji rękopi¶miennej przekazującej Przeciw Grekom... pod imieniem Josipa oraz na przyznawaniu się autora Elenchos do napisania tego dzieła. O rzeczywistym Josipie nikt jednak nie słyszał. Wydaje się też, że przypisanie autorstwa kalendarza Josipowi nie jest do końca udokumentowane.  Opinia unikająca skrajno¶ci. Tradycję Apostolską i kalendarz przypisuje jednak Hipolitowi Rzymskiemu na słowo.  Opinia sugestywna, choć nie wyja¶niająca, dlaczego Hipolit był znany jako biskup w Arabii.
 Na tym etapie można by zapytać, czego jeszcze nie wzięto pod uwagę, a mogłoby posłużyć dla dalszych precyzacji. Niewiele tego pozostało. Ciągle trzeba bowiem pamiętać, jak przypomina A.G. Martimort, że Hipolit Rzymski jest odnotowany w Rzymie jako męczennik i cieszył się należnym kultem przy via Tiburtina i jako taki jest zapisany w Kronice z 354 roku.  Moim zdaniem jednak nie wyciągniąto jeszcze wszystkich wniosków z faktu, że wszystkie pisma wchodzące w grę są napisane po grecku. Pożytecznym też byłoby ustalić, jakie kalendarz wyryty na statule zawiera podobieństwa do innych znanych kalendarzy. Jest to jednak najstarsze znane nam obliczenie ¶więta Paschy i jak dotąd nie ma go z czym porównać. Być może, niedocenionym też faktem jest antyrzymsko¶ć Hipolita widoczna w Komentarzu do Daniela i w Antychry¶cie. Zajmijmy sią tymi niedocenionymi - w moim przeczuciu - danymi.
 Autorzy zgodnie podkre¶lają, że pisanie po grecku w Rzymie w ówczesnej epoce było już raczej egzotyczne, gdyż łacina stawa a się coraz powszechniejsza także w sferach ko¶cielnych. Z przełomu II i III wieku nie zachowało się jednak prawie nic z chrze¶cijańskiej literatury rzymskiej. Dopiero po roku 250 powstanie tam De Trinitate Nowacjana. Je¶li jednak w Rzymie istniała jaka¶ biblioteka pism greckich, której odbiciem jest spis dzieł na  statui Hipolita", to istnieją dwie możliwo¶ci: albo była to kolekcja  dzieł rzadkich", albo należała do ¶ci¶le okre¶lonej wspólnoty greckojęzycznej. Odrębno¶ć języka z naturalnych względów musiała powodować pewne nieporozumienia i poczucie nieufno¶ci za strony wspólnoty łacińskiej, na czele której stali biskupi Rzymu. Podobne  dziwo" znajdujemy również w łacińskim Lugdunum, gdzie Ireneusz przewodził chrze¶cijańskiej oazie używającej języka greckiego. Ireneusz, jak wiadomo, pochodził z Azji, losy jednak rzuciły go na Zachód z nieznanych dotąd powodów. Wiadomo też, że Ireneusz przywiózł z sobą Ewangelię wg ¶w. Jana i jako pierwszy na Zachodzie cytuje ją na równi z Synoptykami. Przywiózł też z sobą jakie¶ inne pisma, którymi posługiwał się - chociażby - w układaniu Adversus haereses. Płynie z tego przynajmniej jeden wniosek, że mianowicie mogła istnieć na Zachodzie, a więc również w Rzymie, wspólnota greckojęzyczna, mniej lub bardziej separująca się (i separowana) od łacinników, posiadająca dla własnego użytku pisma importowane oraz produkcji własnej. Należałoby się również spodziewać, że wspólnota ta utrzymywała znacznie szersze kontakty z Ko¶ciołami wschodnimi, niż wspólnota łacinników. Je¶li więc Orygenes przyjechał do Rzymu - a nie umiał po łacinie - był więc raczej go¶ćmi pobratymców.
 Zauważyć wypada, że wspólnota grecka w Rzymie była reprezentantem innej tradycji niż wspólnota z Lyonu. Ta ostatnia charakteryzowała się bowiem silnymi akcentami judeochrze¶cijańskimi, podczas gdy w Rzymie - jak ¶wiadczy o tym bezwględnie rzymski Elenchos - przeważa nastawienie filozoficzne i zdecydowanie antymonarchiańskie. Pamiętamy, że jego autor zarzuca Zefirynowi i Kalikstowi wręcz sabelianizm. Wiemy też - pisałem już o tym powyżej - że oficjalny Ko¶ciół rzymski przede wszystkim bał się rozbicia monarchii , co mog oby - zdaniem Rzymian - grozić triteizem. Choć więc obie strony utrzymywały się zasadniczo w granicach ortodoksji, rozbieżno¶ć aspektów w traktowaniu Trójcy ¦więtej mogła prowadzić do wzajemnych oskarżeń o herezję.
 PrzejdĽmy do antyrzymskiego nastawienia, wspólnego i autorowi Elenchos w sensie krytyki oficjalnego Ko¶cioła w tym mie¶cie, i Hipolitowi  wschodniemu". Norelli tłumaczy to oficjalnymi prze¶ladowaniami i datuje Antychrysta na prze¶ladowania z czasów Septymiusza Sewera lub przed nimi. Cytuje jednakże opinię S. Mazzarino, który przyjmuje za datę napisania Ant i DnKom okres panowania Aleksandra Sewera, czyli na okres bez prze¶ladowań oficjalnych, ale z możliwymi lokalnymi.
 Nie ma wątpliwo¶ci, że Hipolit odnosząc się do Apokalipsy kanonicznej nazywa bestią Rzym, jego  żelazo" (Ant 25, 1), jego podboje (25, 3). Może jednak warto zauważyć, że liczbę antychrysta, czyli  666" interpretuje jako LATEINOS (50, 3), czyli ŁACINNIK co ma niewątpliwy związek z językiem. Nie można z tego wyciągać pochopnych wniosków, ale fakt, że Hipolitowi takie wła¶nie słowo przyszło do głowy może jednak na co¶ wskazywać. Jest za¶ wysoce prawdopodobne, że czytanie tej książki w Rzymie, z taką wła¶nie interpretacją liczby bestii, raczej nie nastawiało pozytywnie do współwierzących używających języka łacińskiego. Ponadto,  niewiastą obleczoną w słońce" z Ap 12, 1nn jest dla niego  Ko¶ciół obleczony w Logos Ojca" (61); niewątpliwie chodzi tu o cały prze¶ladowany Ko¶ciół, trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że chodzi przede wszystkim o ten Ko¶ciół, który uznaje Boski Logos, w przeciwieństwie do monarchian, ale również w opozycji do rzymskich teologów broniących się przed teologią Logosu. Logos występuje zresztą dziesiątki razy na kartach tej książki i choć nie ma w niej wprost polemiki antymonarchiańskiej, ¶wiadczyć to może o odczuwalnej przez autora wewnętrznej potrzebie takiego akcentowania. Nic zresztą dziwnego, skoro ten sam autor napisał również, według wszelkiego prawdopodobieństwa, CN.
 Przypomnijmy w tym kontek¶cie najstarsze ¶wiadectwa, te z IV wieku: Euzebiusz wie, że Hipolit był biskupem gdzie¶ w Arabii. Znana jest predylekcja autora Historii ko¶cielnej do skrupulatnego wymieniania stolic biskupich. Istnieje więc prawdopodobieństwo, że stara  się ustalić również stolicę Hipolita, ale nie uda o mu się.  Powtarza tę niepe ną wiadomo¶ć Hieronim i papież Galazy, natomiast Apolinary z Laodycei mówi, że Hipolit był biskupem Rzymu.
 Czy jest to do pogodzenia?
 Wspólnota greckojęzyczna prawdopodobnie utrzymywała kontakty z teologią wschodnią. Był u nich nawet Orygenes, mógł być i Hipolit, a nawet mogliby się tam obaj spotkać. Używany język odgradzał ich od chrze¶cijan mówiących po łacinie, możliwe więc, że istniała między nimi jaka¶ wzajemna nieufno¶ć, mogąca stanowić zarzewie konfliktu. Rzeczywi¶cie, w, związku z mało zdecydowanym - zdaniem Greków - stanowiskiem Zefiryna względem sabelianizmu, grupa ta weszła w konflikt z łacinnikami. Dołożyło się do tego - w następnej kolejno¶ci - napięcie spowodowane pewnym liberalizmem Kaliksta; ¶wiadectwem tego jest Elenchos napisany przez jakiego¶ członka tej wspólnoty, zapewne jej miejscowego przełożonego. Nie wydaje mi się koniecznym, by musiał być biskupem i przez to antypapieżem. Być może, dla wspomożenia swoich, wschodni biskup Hipolit zaczął w Rzymie bywać czę¶ciej, jako specjalista od herezji ze swoją Syntagmą. Równocze¶nie jednak był on autorem takiego ujęcia monarchianizmu Noetosa i takiego jej odparcia, które mogło stanowić podstawę porozumienia. Może wła¶nie dlatego z takim naciskiem podkre¶la, że nauka o Logosie nie prowadzi do uznawania dwóch Bogów (CN 11. 14). Wreszcie, w czasie jakiego¶ jego pobytu w Rzymie, mogło go dosięgnąć prze¶ladowanie i razem z miejscowym biskupem Poncjanem znalazł się na wygnaniu i zginął.
 Zobaczmy jeszcze kilka dodatkowych faktów mogących pomóc zrozumieć póĽniejsze ¶wiadectwa i legendy. Papież Poncjan na wygnaniu zrzekł się urzędu i nastał po nim Antero, który zdążył jednak zginąć męczeńsko jeszcze przed ¶miercią Poncjana. Wybrano Fabiana. Legenda mówi, że gołębica siadła na jego głowie, wskazując na niego przy wyborze. Powstanie takiej legendy może ¶wiadczyć o tym, że wybór był kontrowersyjny i potrzebował jakiej¶  wyższej" legitymizacji. Czyżby łacinnicy nie byli zbytnio zgodni co do osoby swojego biskupa? W każdym razie Fabian sprowadził ciała Poncjana i Hipolita, jednego pogrzebał na cmentarzu Kaliksta, drugiego przy via Tiburtina. Ustanowił też podział administracyjny Ko¶cioła rzymskiego na siedem regionów diakonalnych, jak podaje Katalog Liberiusza. O Fabianie wiemy ponadto, że Orygenes pisał do niego usprawiedliwiając swoje poglądy teologiczne, nie wiadomo jednak, jak on na to zareagował. Można przypuszczać, że Fabian nie przyłączył się do aleksandryjskich krytyk Orygenesa, gdyż pewnie jego przeciwnicy skrzętnie by taki dokument przechowali i Hieronim miałby jak znalazł.
 Co z tego może wynikać?
 Sprowadzenie ciała Hipolita do Rzymu i godny pochówek za sprawą papieża mogło spowodować stopnienie napięcia między wspólnotą łacinników i Greków. Również nowy podział administracyjny zasadniczo wprowadza się wtedy, gdy chce się co¶ porządkować i zastąpić jakie¶ stare podziały, na przykład oparte na więzach językowych, czym¶ nowym. Pow¶ciągliwo¶ć w stosunku do Orygenesa także musiała Fabianowi zaskarbić sympatię Greków, zwłaszcza że jego poprzednik Poncjan zdawał się zajmować w tej samej kwestii stanowisko wręcz odwrotne. Gdy Damazy układał swoje inskrypcje, miał dane, że Hipolit był biskupem, ale równocze¶nie czczonym męczennikiem. Nie znajdując Hipolita w spisach biskupów Rzymu, zakładał, że musiał być jakim¶ odszczepieńcem. Anachronicznie zrobił więc z niego nowacjanina (na dodatek myląc Nowacjana z Nowatem); fakt, że mógł się w ten sposób bezkarnie pomylić o klkadziesiąt lat ¶wiadczy o dużych brakach w dokumentacji historycznej Ko¶cioła w Rzymie. Kult wytłumaczył za¶ tym, że pewnie Hipolit na wygnaniu pojednał się z Poncjanem, co nie mogłoby mieć miejsca, gdyby nie zrzekł się episkopatu, i tak - w sytuacji przypuszczalnej schizmy - nieważnego. W ten to sposób z biskupa zrobił się prezbiter. Suponowanie takiego pojednania nie wydaje się jednak potrzebne, gdyż Hipolit w konflikcie z Poncjanem w rzeczywisto¶ci nigdy nie był, w przeciwieństwie do autora Elenchos, którego osobę przysłonił Hipolit męczennik. Rzeczywiste pojednanie wspólnot rzymskich było raczej dziełem Fabiana. Tradycja Hipolitowego episkopatu jednak trwała nadal, a papież Galazy wiedział nawet, że był on biskupem Arabii, a pó niej - na Bóg wie jakich podstawach - przypisano mu stolicę biskupią w Porto.
 Tak więc być może chodzi o jedną i tę samą osobę: Hipolita z Arabii z racji pochodzenia, nazywanego Rzymskim z powodu miejsca męczeństwa o kultu, biskupa nazwanego prezbiterem dla uzasadnienia stosowno¶ci tego kultu. Nie ma raczej powodu szukać innego Hipolita, czy też Josipa, chyba że tylko w celu nadania jakiego¶ imienia anonimowemu autorowi Elenchos i Kroniki.
 Spis tytułów na statui watykańskiej pozostaje pamiątką po lekturach chrze¶cijan grekojęzycznych w Rzymie, pisanych na miejscu lub z importu, będących w ich posiadaniu w roku 222.

Riassunto